Filip Modrzejewski
26 sierpnia 2026

bell 407 gxi

Bell 407 GXi do wielu zastosowań

Bell 407GXi to maszyna ciesząca się coraz większą popularnością w wielu sektorach - zarówno w lotnictwie prywatnym, jak i państwowym czy nawet wojskowym. W wiosennej aurze, Filip Modrzejewski zabiera nas na lot z pasażerską wersją w unikalnym wiśniowym kolorze.

Wiosna to idealny okres do latania - nie ma jeszcze zbyt wysokich temperatur i turbulencji, pogoda staje się coraz lepsza z dłuższymi dniami, a miasta i lasy zaczynają robić się coraz bardziej zielone. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób wzbija się w powietrze w tym czasie, dlatego razem z JB AeroClub zrobiliśmy podobnie, aby lepiej przyjrzeć się jednemu z najnowszych śmigłowców zarejestrowanych w Polsce - Bell 407GXi.

Jednego z ciepłych popołudniowych dni przyjeżdżam na lotnisko w Konstancinie, gdzie witam się z pilotem, który dziś zasiada za sterami wiśniowego Bella, a jego doświadczenie to także wiele innych maszyn w przeszłości i na co dzień.  W hangarze czeka już przygotowana maszyna do odbioru przez klienta, a zanim nastąpi ten etap mamy możliwość przyjrzeć się jej z bliska - jest to zdecydowanie większy śmigłowiec, a na pokładzie może być aż do 6 pasażerów.


W kokpicie

Dwójka lotników przy śmigłowcu - oczywistym jest, że pierwsza rzecz, którą robimy to spojrzenie na kokpit.  Wrażenia zdecydowanie inne niż w samolocie - kokpit jest bardziej wycentrowany, a nawet przesunięty bardziej w prawą stronę, gdyż pilot zajmuje miejsce po prawej (zamiast po lewej jak w samolocie). 2 ekrany na środku to elementy G1000H-NXi, wraz z zapasowym prędkościomierzem i wysokościomierzem nad nimi. W samym systemie nie ma za dużo różnic w stosunku do samolotowej wersji, poza faktem, że ekran PFD znajduje się po prawej stronie. Wersja śmigłowcowa nie ma także panelu autopilota zintegrowanego z G1000, lecz znajduje się on pod spodem na centralnej kolumnie.

Panel audio ma oczywiście wbudowany Bluetooth, aby można było prowadzić rozmowy telefoniczne na ziemi poprzez pasażerów lub odtwarzać muzykę z telefonu czy tabletu. Dźwignia przepustnicy zawiera wszystkie elementy do uruchomienia silnika, a overhead panel kontroluje systemy elektryczne, oświetlenie czy system chłodzenia kabiny. Trzeba przyznać, że kokpit jest bardzo ergonomicznie zaprojektowany, a fabrycznie nowy drążek czy przepustnica z nowymi fotelami sprawia, że loty tym śmigłowcem z perspektywy pilota są bardzo wygodne - pilot potwierdza ten fakt, a w jego oczach mogę dostrzec chęć wzbicia się w powietrze jak najszybciej.

Bell 407GXi otrzymał certyfikację do lotów IFR dopiero w 2019 roku, a takie wyposażenie dostępne jest jako dodatkowa opcja. Wyposażenie do takich lotów przewiduje m.in. dodatkowy generator oraz dodatkową rurkę pilota, większy zapas mocy elektrycznej na pokładzie, 3-osiowy autopilot (inna opcja to autopilot w dwóch osiach) czy tzw. radiowysokościomierz, który pokazuje wysokość śmigłowca nad ziemią z bardzo dużą precyzją. Kokpit posiada wtedy 2 dodatkowe przełączniki do zmiany źródła ciśnienia czy systemu pracy generatorów. Właściciel SP-API zdecydował się na wersję VFR only - nadal jest to bardzo popularny wariant tego modelu, gdyż jednosilnikowe śmigłowce dopuszczone do lotów IFR to mało popularne rozwiązanie, a wymaga ono także dodatkowego szkolenia dla pilota.

B407_SPAPI_20240409_2411.jpg [1.42 MB]


Na pokładzie

Zamykamy przednie drzwi i przechodzimy do tylnej części śmigłowca - pierwsza różnica to mocno przyciemniane szyby w części pasażerskiej oraz “wystające” okna. Nota bene ponad 90% drzwi tylnych drzwi to właśnie okno. Zapewnia to o wiele większy komfort lotu i przestrzeni dla pasażerów, a także poprawia widoczność poprzez zastosowanie specjalnego typu szkła. Widoczność na zewnątrz jest naprawdę imponująca.

Z tyłu mamy dostępne 4 fotele w układzie “club” (2 + 2 patrzące w swoją stronę), a pomiędzy fotelami wygodne podłokietniki z miejscami na napoje. Fotele są o wiele szersze niż w mniejszych śmigłowcach czy samolotach GA, a sprawdzając je “na żywo”, muszę przyznać, że komfort jest naprawdę wysoki. Każdy pasażer ma własne zasilane gniazdo dla słuchawek (jedna wtyczka zamiast dwóch jak w większości maszyn), a dodatkowo na centralnej kolumnie znajduje się także kontrola ogrzewania/chłodzenia kabiny. W tylnej części śmigłowca znajduje się spory bagażnik na dodatkowe walizki czy inne elementy.

Latanie śmigłowcem, zarówno jako pilot i pasażer ma tą “przewagę” nad samolotami, że możemy wylądować prawie wszędzie! Wystarczy kawałek otwartego terenu i możemy operować z tej okolicy, bez potrzeby dedykowanego pasa startowego czy lotniska. Pozwala to w bardzo łatwy i wygodny sposób podróżować np. pomiędzy miejscem swojego zamieszkania, a biurem czy różnymi spotkaniami z pracy lub prywatnymi wydarzeniami, co w rezultacie pozwala zaoszczędzić dużo czasu.

B407_SPAPI_20240409_2558.jpg [1.34 MB]


W pełnym blasku

Wyciągamy śmigłowiec na zewnątrz - można jeszcze bardziej docenić kolor tego modelu. Nie jest to ostry czerwony kolor, ale nie jest też bardzo bordowy, określenie “wiśniowy” pasuje wręcz idealnie. Dbałość o szczegóły jest utrzymana na wysokim poziomie - na osłonie silnika możemy dostrzec oficjalne logo Bell i oznaczenie modelu 407GXi w złotym kolorze. Po prawej stronie mamy też dostęp do zbiornika paliwa w pasujących kolorach - maszyna może zabrać na pokład 480 litrów paliwa co przekłada się na zasięg ok. 620 km i możliwość pozostania w powietrzu przez 4 godziny.

Charakterystyczne elementy z przodu maszyny to przede wszystkim 2 wystające “nożyce”, które służą do przecięcia ew. drutów czy innych elementów podczas sytuacji awaryjnych, aby nie zaplątały się one w główny wirnik. Jest to rozwiązanie Bella (stosowane także w innych maszynach), bardzo poprawiające bezpieczeństwo w ekstremalnych sytuacjach.

Patrząc na maszynę od przodu można łatwo pomylić model z bardzo popularnym Bellem 206 Jet Ranger. Wersja 407 została zbudowana na bazie 206-tki w wersji Long Ranger, jako większy i bardzo zaawansowany model - można stąd dostrzec wiele podobnych cech, szczególnie z kształtem przedniej części. W niektórych śmigłowcach dostępne są jedynie czarne płozy, Bell 407GXi pozwala nam dopasować kolor płoz do koloru śmigłowca, co poprawia wizualne wrażenia.

Śmigłowiec napędzany jest silnikiem turbinowym Rolls Royce M250-C47E/4 i posiada podwójny FADEC do jego kontroli. Pozwala on na lot z maksymalną prędkością 133 KTS, a cyfrowa kontrola silnika bardzo odciąża pilota, co jest cenione przez wielu lotników. Warto wspomnieć także, że w trakcie lotu i operacji śmigłowca główny układ wirnika przechyla się o 5 stopni zależnie od fazy lotu, a łopaty wirnika poruszają się w promieniu +/- 6 stopni.

B407_SPAPI_20240409_2737.jpg [2.16 MB]

 

Zastosowania w Polsce i na świecie

Oczekując na nasz późniejszy start, pilot śmigłowca opowiada, że “407-ki to dość popularne maszyny zarówno w świecie, jak i w Polsce. SP-API wykorzystywany będzie do prywatnych lotów dyspozycyjnych, podobnie jak kilka innych maszyn tego typu w Polskim rejestrze. Dodatkowo, Polska Policja operuje trzema takim samymi Bellami 407GXi (w innej konfiguracji i z dodatkowym wyposażeniem)”.

Na całym świecie śmigłowce te są również bardzo popularne - zarówno w Europie, USA, jak i w Azji. Parę przykładów to m.in. sektor publiczny w wykorzystaniu jako śmigłowce Policyjne, ratownictwo medyczne jako powietrzne karetki czy gaszenie pożarów z powietrza (z wykorzystaniem dodatkowego koszyka gaśniczego. .

 Wiele możliwości konfiguracji kabiny pozwala na bardzo dużo zastosowań - prezentowany tu model posiada z tyłu 4 fotele, ale są także warianty z 6 fotelami lub z dwoma (np. dla sektora publicznego, gdzie pozostałe miejsce zajmują systemy do operowania kamerami). W wariancie medycznym śmigłowiec ten ma miejsce, aby zmieścić pełne nosze z pacjentem + załogę na pokładzie, a wariant wojskowy zawiera dodatkowe podwieszenia po lewej i prawej stronie na systemu zbrojeniowe. Ta unikalność rozwiązań oraz relatywnie niski koszt użytkowania bardzo wpływają na popularność tego śmigłowca.

Bell 407GXi, SP-API to maszyna, która zdecydowanie przyciąga oko. Po przyjrzeniu się jej z bliska oraz wykonaniu kilku pamiątkowych ujęć Air-to-Air, śmigłowiec udaje się do swojego nowego domu. My za to bardzo miło wspominamy takie “lotnicze” dni oraz spotkania - oby było ich jak najwięcej!

Tekst i zdjęcia: Filip Modrzejewski