Diamond Fly-In
Zloty samolotów w ostatnich latach stają się coraz popularniejsze. Jest to okazja do spotkania innych lotników, wymiany doświadczeń i poznania nowych maszyn. Pod koniec września 2025, Diamond Aircraft zorganizował drugi już zlot marki na fabrycznym lotnisku Wiener Neustadt w Austrii.
Kilka lat temu prawie każdy weekend ciepłych miesięcy spędzałem na pokazach lotniczych czy zlotach samolotów. Z rozwojem kariery i innymi zadaniami, moja “intensywność” takich eventów znacznie się zmniejszyła. Gdy dostałem propozycję uczestnictwa w zlocie samolotów Diamond Fly-In, entuzjastycznie odpowiedziałem “Tak”.
Wiener Neustadt
Całe wydarzenie zaplanowane było w ostatni weekend września, 27-28 września 2025. Na lotnisko fabryczne Wiener Neustadt (LOAN) dolecieliśmy razem z JB Aviation & Aeroclub w sobotę tuż przed godziną dziewiątą, aby zdążyć w porę na uroczyste rozpoczęcie wydarzenia. Pogoda za oknem była pochmurna, lecz bez opadów deszczu czy silnego wiatru, a podstawy dużo powyżej minimów podejścia RNP. Część z uczestników miała w planach przylecieć już w piątek, lecz niskie podstawy chmur uniemożliwiły udział niektórych maszyn, a inne przekierowały na lotniska zapasowe.
Diamond Aircraft zajmował większą część południowego terenu lotniska, z wieloma hangarami i halami produkcyjnymi. Nie sposób też było nie zauważyć ogromnej liczby różnych modeli DA40, DA50 czy DA62 wystawionych na parkingu - część z nich stanowiły samoloty oczekujące na odbiór w niedalekiej przyszłości, a inne były maszynami uczestników zlotu.
Weszliśmy do głównego hangaru, gdzie zazwyczaj odbierane są nowe maszyny. Został całkowicie przekształcony na to wydarzenie - po lewej stronie samoloty w różnych konfiguracjach i malowaniach, a po prawej główna scena, krzesła i stoły dla uczestników oraz poczęstunek. Robiło to duże wrażenie, szczególnie, że spędziliśmy tam większość dnia.
Dostrzegliśmy też znajome twarze pilotów z Diamonda czy osób odpowiedzialnych za sprzedaż samolotów, z którymi zawsze mamy dużo tematów i historii lotniczych do wymienienia. Na scenie miejsce zajął Frank Zhang, CEO Diamond Aircraft, który oficjalnie otworzył całe wydarzenie - przez kolejne kilka godzin odbywały się panele dyskusyjne, pokazy lotnicze, prezentacje samolotów oraz loty demonstracyjne.
![DAI_20250927_1267.jpg [1.53 MB]](https://www.jbi.com.pl/storage/image/core_files/2026/8/5/403fc9a289ac61188157d6150ba34524/jpg/jbinvestments/preview/DAI_20250927_1267.webp)
Wykłady i szkolenia
To jeden z głównych elementów wizyty w zakładach Diamond Aircraft. Zaczęto od szkolenia Engine Workshop, w którym przedstawiciele Austro Engine i Contintental Engines opowiedzieli o wybranych systemach i rozwiązaniach w silnikach. O ile wiedza ta jest kierowana głównie do mechaników, w moim odczuciu bardzo dobrym aspektem było też zaangażowanie pilotów i właścicieli samolotów, aby poznali oni swoje maszyny jeszcze bliżej.
Na dużą uwagę zasługiwał także Aircraft Workshop, prowadzony przez Martina Scherrera, Szefa Operacji Lotniczych w Diamond Aircraft. Bardzo pouczające wystąpienie, skupiające się głównie na operacjach samolotów multi-engine oraz różnych potencjalnych sytuacjach niebezpiecznych - dobrze posłuchać o praktycznym podejściu od tak doświadczonego lotnika. Na dodatek bardzo przydatne “Tips & Tricks” jeśli chodzi o używaniu systemu TKS czy uzupełnianiu oleju w silnikach.
Warto wspomnieć także o panelu dyskusyjnym z właścicielami samolotów Diamond, w tym także pilota René Amstrupa, który niedawno obleciał cały świat dookoła w swoim DA62. Na dodatek bardzo przydatne były wskazówki dotyczące korzystania z systemu TKS i uzupełniania oleju w silnikach.
![DAI_20250927_1450.jpg [1.48 MB]](https://www.jbi.com.pl/storage/image/core_files/2026/8/5/508189ada89d3385d548487b3570416e/jpg/jbinvestments/preview/DAI_20250927_1450.webp)
Diamond Demo Team
Spotkanie lotnicze w siedzibie producenta samolotów nie mogłoby odbyć się bez części lotniczej. Podczas tego zlotu swoim kunsztem lotniczym uraczył nas Diamond Demo Team, czyli grupa czterech pilotów fabrycznych latająca w ciasnej formacji wszystkich obecnych samolotów - DA40 NG, DA42, DA50 RG i DA62.
Mając możliwość podziwiania ich pokazu i prezentacji zarówno z ziemi, jak i będąc częścią formacji na pokładzie DA42 musiałem przyznać, że zrobił on ogromne wrażenie. Doświadczeni piloci świetnie zgrani z maszynami, częściowo także z przeszłością w Austriackich Siłach Powietrznych, wiedzieli co to znaczy bliska formacja.
Na duży plus zasługiwała nie tylko precyzja latania, ale też całe dopracowanie pokazu - włączając w to także synchroniczne kołowanie przed publiką, co dopełnia pełen obraz. Warto wspomnieć, że popołudniowy lot był jednym z ostatnich lotów fabrycznych dla jednego z pilotów, Arona Gilbertssona, który kontynuuje swoją przygodę lotniczą na większych maszynach.
![DAI_20250927_4331.jpg [1.83 MB]](https://www.jbi.com.pl/storage/image/core_files/2026/8/5/e5e27dfa74714b73307618d2e6874173/jpg/jbinvestments/preview/DAI_20250927_4331.webp)
Loty demonstracyjne
Diamond Fly-In był nie tylko prezentacjami i pokazami lotniczymi, lecz także okazją do poznania wszystkich samolotów z bliska. Jak wspomniałem, główny hangar oferował prezentację wielu modeli – to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, oprócz różnych schematów malowań i wnętrz, to nietypowa konfiguracja DA50 RG i DA42. Pierwszy z tych typów przygotowany był do lotu transatlantyckiego, z dodatkowym zbiornikiem paliwa umiejscowionym w miejscu tylnych foteli - ciekawe rozwiązanie i konfiguracja pokazująca, w jaki sposób DA50 RG może zostać przygotowany do lotu transatlantyckiego. Drugi to wariant DA42 z tzw. “bubble canopy”, czyli dodatkowo wypukłą owiewką - przydatne rozwiązanie do wersji MPP czy wojskowych, gdzie piloci latają w hełmach lotniczych, mniej popularne w świecie cywilnym.
Uczestnicy Fly-In mieli także możliwość wykonania lotów testowych na wybranych modelach Diamonda - w moim przypadku był to DA50 RG, fabryczny model w popularnym malowaniu i bohater wielu sesji zdjęciowych. Trzeba przyznać, że określenie tego samolotu jako podniebnego SUV-a bardzo dobrze oddaje jego charakter - przyjemny i stabilny lot, dużo komfortu i wygody na ziemi, prosta obsługa, a na dodatek bardzo pozytywna charakterystyka lotu. Niektórzy z odwiedzających byli właścicielami DA40, którzy rozważają zmianę swoich maszyn na DA50 - w takim przypadku lot demonstracyjny był idealnym rozwiązaniem, które pozwala rozwiać wiele wątpliwości.
Wieczór na lotnisku w Wiener Neustadt był okazją do poznania jeszcze większej liczby pilotów i osób związanych z lotnictwem. Takie wydarzenia zdecydowanie zbliżają lotników między sobą i pozwalają na wymianę doświadczeń. Niedziela była dla niektórych dzień powrotów, dla innych dzień dniem lotów demonstracyjnych, tym razem już z lepszą pogodą. Do zobaczenia na kolejnej edycji Diamond Fly-In w 2026 roku.
Tekst i zdjęcia: Filip Modrzejewski