Filip Modrzejewski
08 lipca 2026

AERO Friedrichshafen 2026 - nasza ekipa na miejscu

Targi lotnicze AERO Friedrichshafen to największe tego typu wydarzenie w Europie, które w tym roku po raz kolejny przyciągnęło bardzo wielu odwiedzających, zarówno ze świata General Aviation, jak i Business Aviation. Filip Modrzejewski relacjonuje, co można było zobaczyć w tym roku.

W połowie wiosny, a dokładniej w dniach 22-25 kwietnia na ustach prawie każdego lotnika czy osoby związanej z lotnictwem pojawiał się jeden wspólny temat - targi lotnicze Aero 2026, które odbywały się w Friedrichshafen w Niemczech nad jeziorem Bodeńskim. To właśnie tutaj przyleciało prawie 150 samolotów oraz ponad 850 wystawców z całego świata, a jeszcze więcej lotników przyleciało swoimi samolotami. Łącznie przez 4 dni targi odwiedziło prawie 40 tysięcy osób. 


Dużo usprawnień

Wchodząc do jednej z hal, nie sposób nie zauważyć stoiska Diamond Aircraft z Austrii, które zaprezentowało sporo usprawnień w swoich samolotach – to nie tylko nowe malowania DA42, DA50RG i DA62, ale także wznowiona produkcja popularnej maszyny szkoleniowej DA20 Katana. “We flagowych modelach odświeżono schematy malowania i wyposażenie wnętrza, zainstalowano nowe światła lądowania, zmieniono ergonomię drążka sterowniczego (teraz obity skórą i w nowym kształcie) czy dodano mocowania na tablety dla pasażerów, podświetlane porty ładowania USB-C czy dodatkowe paski do łatwiejszego zamykania drzwi”, opowiada Konrad Pawłowski z JB Aviation. Piloci mogli także zrelaksować się w towarzystwie innych lotników w Diamond Pilot Lounge.

Przechodząc dalej, uczestnicy AERO 2026 mogli też podziwiać usprawnienia i zmiany w samolotach amerykańskiego producenta Piper Aircraft. O ile model M700 Fury obecny jest na rynku już od ponad roku, to po raz pierwszy mogliśmy obejrzeć go w wersji z 7-łopatowym śmigłem. Duże zainteresowanie wzbudzał także mniejszy brat, czyli M500 z odświeżonym wnętrzem oraz nową linią malowania. Na uwagę zasługuje także silnik diesla do dwusilnikowego Seminole DX - kto szkolił się na samoloty multi-engine może przypomnieć sobie 6 dźwigni do obsługi. W wersji DX (diesel) mamy uproszczoną kontrolę silnika za pomocą single lever, więc musimy kontrolować jedynie 2 dźwignie - jest to duży przeskok i ułatwienie dla pilotów.

Mówiąc o samolotach szkoleniowych, nie można zapomnieć też o francuskiej Aura Aero, która zasłynęła z nowego samolotu szkoleniowego do akrobacji Integral R. W tym roku planowane jest ukończenie certyfikacji EASA dla modelu Integral S, który przeznaczony jest do podstawowego szkolenia i również prezentowany był na targach w Friedrichshafen. Aura zaprezentowała także aktualizacje do swojego modelu ERA, czyli 19-osobowego samolotu hybrydowego dedykowanego do podróży krajowych - zarówno w wersji pasażerskiej, VIP, jak i cargo. Pierwsze loty zaplanowane są już na 2027 rok.

Pozostając w temacie nowości, na stoisku Pilatusa można było obejrzeć zarówno symulator, jak i prawdziwy samolot w wersji PRO, gdzie największa zmiana to awionika Garmin G3000 PRIME oraz nowy drążek sterowniczy, inspirowany PC-24. Interakcja pilota z samolotem zmienia się na lepsze, a prawie każdy pilot, który miał możliwość lotu PC-12 w wersji PRO bardzo ją zachwala. Na dodatek nowe elementy wnętrza, dodatkowe oświetlenie oraz więcej schowków i udogodnień w kabinie ucieszy także pasażerów.

AERO26_20260421_8800.jpg [1.02 MB]


Świat ultralightów

Bardzo rozwiniętą częścią targów były też hale z samolotami ultralekkimi, które na rynku obecne są już od jakiegoś czasu. Jest to obszar z wieloma graczami, każdy ze swoimi unikalnymi rozwiązaniami i z myślami technologicznymi z różnych krajów.

Evocopter wraz ze swoim Classic to bardzo ciekawa alternatywa dla Robinsona R22 - ma on zasięg aż 450 km, a zarówno w kokpicie, jak i w konstrukcji dominują elementy z włókien węglowych. Kabina pilotów również zasługuje na sporo uwagi - nie tylko ze względu na glass cockpit, ale również bardzo dużą przednią szybę, która pozwala na jeszcze lepszą widoczność oraz precyzyjne starty i lądowania. Cała konstrukcja napędzana jest silnikiem Lycoming YO-360 J2A.

Risen Aircraft zaprezentował swój samolot Risen SV916, który osiąga prędkość przelotową aż 225 KTAS, a zaprojektowany został we Włoszech. Maszyna ma bardzo aerodynamiczny kształt, a dzięki temu osiąga także doskonałość na poziomie 23:1, co zdecydowanie może pomóc w sytuacjach awaryjnych. Na dużą uwagę zasługuje także… owiewka na pilota zdalnego sterowania, którą możemy otwierać zdalnie oraz oczywiście spadochron na pokładzie.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszył się także Blackwing Aircraft z Szwecji, które zaprezentowało nie tylko swój nowy model demonstracyjny z gradientowym schematem malowania, ale także drugi model w szampańskim kolorze. Solidność i bezpieczeństwo konstrukcji, połączone z wygodnym kokpitem oraz mocnym, 160-konnym silnikiem, przyciągnęły wielu odwiedzających, aby lepiej poznać tę maszynę.

Nie sposób wymienić wszystkich wystawców w tej części, a rynek wydaje się bardzo nasycony - możemy przebierać w wielu opcjach. Targi takie jak AERO pozwalają nam na jeszcze lepsze poznanie najnowszych trendów oraz na znalezienie odpowiedniej maszyny do naszych celów.

AERO26_20260421_8771.jpg [1.69 MB]


Śmigłowce z mocną reprezentacją

Nieco w cieniu samolotów, ale z roku na rok coraz większą powierzchnię na AERO zajmują również śmigłowce. Hala B5 po raz kolejny stała się miejscem spotkań producentów, operatorów, szkół lotniczych oraz firm świadczących usługi dla rynku wiropłatów. Obok samych maszyn odbywały się również panele i konferencje Heli Forum, poświęcone szkoleniu, bezpieczeństwu oraz przyszłości rynku śmigłowcowego.

Na stoisku Bell Textron największą uwagę przyciągał Bell 505 Jet Ranger X, który od kilku lat zdobywa coraz większą popularność jako nowoczesny śmigłowiec szkoleniowy i prywatny. Producent prezentował również większego Bella 407, wykorzystywanego zarówno w operacjach biznesowych, jak i ratowniczych czy utility. Oba modele można było obejrzeć również na wystawie statycznej, gdzie odwiedzający mogli z bliska porównać różnice pomiędzy lekkimi i średnimi konstrukcjami amerykańskiego producenta.

Nie zabrakło także dobrze znanego w Europie Guimbal Cabri G2. Francuska konstrukcja od wielu lat cieszy się opinią jednego z najbezpieczniejszych śmigłowców szkoleniowych dzięki kompozytowej konstrukcji oraz odporności wirnika na niektóre błędy eksploatacyjne. Coraz więcej szkół decyduje się właśnie na ten model jako alternatywę dla Robinsonów, a jego obecność na targach niezmiennie przyciągała instruktorów oraz przyszłych pilotów śmigłowców.

Interesującą propozycję zaprezentowała również włoska firma Alpi Aviation, pokazując ultralekki śmigłowiec SYTON AH-180. To konstrukcja skierowana przede wszystkim do właścicieli prywatnych oraz entuzjastów lotnictwa rekreacyjnego, wpisująca się w coraz bardziej zauważalny trend rozwoju lekkich śmigłowców.

AERO26_20260422_8928.jpg [1.41 MB]


Business Aviation

Z roku na rok możemy obserwować coraz więcej maszyn typu business-jet oraz usług lotniczych związanych z lotnictwem biznesowym. Wielu producentów zaczyna dostrzegać AERO jako coraz większą i ważniejszą imprezę, a część z nich nawet całkowicie przeniosła się tutaj z targów EBACE.

Niewątpliwie popularnym modelem na wystawie statycznej, która w tym roku zajmowała prawie całą część zewnętrzną, był Pilatus PC-24. Wchodząc na pokład można poczuć się jak w większym i jeszcze bardziej zaawansowanym PC-12, z podobnymi wykończeniami wnętrza, lecz zupełnie innymi parametrami. Pułap FL410 czy prędkości rzędu Mach 0.75 możliwe są jedynie w przypadku samolotów odrzutowych, a komfort dla pasażera jest jeszcze większy. Jest to jedyny mid-size jet, który wyposażony jest w rozkładaną kanapę na pokładzie.

Z innych samolotów odrzutowych warto wspomnieć także o innych maszynach, które odwiedzający mogli zobaczyć z bliska - Dassault zaprezentował swój flagowy model Falcon 6X, Cessna przedstawiła bizjety z rodziny Cessna Citation, a największym samolotem na wystawie statycznej był Bombardier Global, który wzbudzał duże zainteresowanie każdego lotnika w pobliżu.

Temat business aviation to także wsparcie naziemne i organizacja oraz wsparcie operacji lotniczych. W tym roku można było dostrzec jeszcze większą obecność wielu firm organizujących loty czarterowe, jak i firm handlingowych czy paliwowych, a także reprezentacje wielu lotnisk. Samoloty oraz klienci biznesowi wymagają obsługi nie tylko w powietrzu, ale też na ziemi, a rynek ten cały czas prężnie się rozwija, co można było również dostrzec na tegorocznych targach.

AERO26_20260423_8991.jpg [1.15 MB]


Pokazy lotnicze

Ostatni dzień AERO (sobota) dedykowany jest dla szerokiej publiczności i pokazom lotniczym. W tym roku główną atrakcją był śmigłowiec BO-105 z Flying Bulls, a także kilka innych solowych oraz formacyjnych pokazów akrobacyjnych. Tu pojawił się także miły polsko-niemiecki akcent z pokazem dynamicznym samolotu turbinowego Grob 120 TP, gdzie za sterami znajdował się Dariusz Stachurski - poprzedni lider Zespołu Akrobacyjnego Orlik.

Zarówno w piątek, jak i sobotę, dla odwiedzających zorganizowane zostały także targi pracy AERO Career Days. Zarówno młode osoby, jak i ludzie z doświadczeniem mogli poszerzyć tu swoje horyzonty i zaaplikować nie tylko na różne stanowiska, ale także poznać różnorodne ścieżki kariery w lotnictwie. To szczególnie ważne w przypadku młodych osób, aby każdy miał świadomość jak wiele rzeczy związanych jest z lotnictwem.

Nie ulega wątpliwości, że targi AERO Friedrichshafen cały czas się rozwijają i są coraz większe. To dobry znak, że świat General i Business Aviation idzie do przodu. A teraz zostaje nam jedynie oczekiwać do kolejnej, jeszcze większej edycji w kwietniu 2027.

Tekst i zdjęcia: Filip Modrzejewski